Rozkaz Specjalny L. 3/2016 z 10 listopada

Sanok, 10 listopada, 2016 r.

Chorągiew Podkarpacka

Związku Harcerstwa Polskiego

Komendant Hufca Ziemi Sanockiej

im. ks. hm. Zdzisława Peszkowskiego

 

Rozkaz Specjalny L. 3/2016

Druhny i Druhowie!

W przeddzień Święta Niepodległości spotkaliśmy się przed pomnikiem Tadeusza Kościuszki, Naczelnika Insurekcji Kościuszkowskiej, pierwszego polskiego powstania niepodległościowego, aby uczcić pamięć tysięcy polskich patriotów, którzy walczyli i ginęli za wolność.

Dzisiaj, kiedy żyjemy w wolnym kraju, kiedy ludziom żyje się coraz dostatniej, musimy pamiętać o naszych przodkach, ponieważ to dzięki nim możemy śpiewać polskie pieśni, uczyć się w polskiej szkole, poznawać i tworzyć polską kulturę.

Pamiętamy o dowódcach i żołnierzach kolejnych powstań – Kościuszkowskiego w 1794 roku, Listopadowego w latach 1830-1831, Krakowskiego w 1846 roku
i Styczniowego w latach 1863-1864. Pamiętamy o legionistach Józefa Piłsudskiego, Orlętach Lwowskich  i żołnierzach Wojny 1920 roku.

Szczególną pamięcią otaczamy sanockich harcerzy, którzy ochotniczo wstąpili do tworzącego się wojska polskiego w latach I wojny światowej, a potem uczestniczyli w walkach z Ukraińcami o Małopolskę Wschodnią i w wojnie z bolszewicką nawałą w latach 1919-1920. Na sanockim cmentarzu spoczywa Zbyszek Jastrzębiec Strzelecki, harcerz, uczeń VII klasy gimnazjum, ochotnik wojny 1920 roku, który zmarł w wieku 16 lat z wycieńczenia oraz  harcerze z 1 Sanockiej Drużyny Harcerskiej im. hetmana Stanisława Żókiewskiego, którzy polegli w 1919 roku pod Chyrowem. To o nich powiedział po latach ówczesny komendant hufca, profesor sanockiego gimnazjum. Michał Urbanek:

„ ... takiego entuzjazmu jakim odznaczała się młodzież harcerska w Sanoku w latach 1918, 1919, 1920 nie spotkałem nigdy i nigdzie. Harcerzy ogarnął jakiś szał patriotyzmu. Nie było trudu, którego by się ulękli, nie było pracy, której by z zapałem nie podjęli. Wystarczy wspomnieć, że np. druh Mieczysław Kwaśniewicz stał na straży przy magazynie w Olchowcach bez przerwy 36 go­dzin, bo z powodu groźnej postawy chłopstwa, straży nie można było zmienić.

... pamiętam, jak uginały się dzieci pod karabinem maszynowym a mimo całodziennych ćwiczeń nikt się nie skarżył. Gdym radził szanować siły, ze łzami w oczach oświadczali mi, że to może jedyna chwila, kiedy Polska potrzebuje ich pomocy, i że dadzą wszystko z siebie by „Zmartwychwstałą” wesprzeć i od wrogów obronić. Wśród tego najczystszego i najpodnioślejszego nastroju patriotycznego przeżyłem najpiękniejsze chwile mego życia.”

Druhny i Druhowie, dziękuję za udział w harcerskim capstrzyku i do zobaczenia jutro na oficjalnych uroczystościach

 

Czuwaj!

/-/ hm. Krystyna Chowaniec

 

 

facebook_page_plugin