Sprawozdanie z przebiegu XI konkursu poetyckiego dla młodzieży

  • Drukuj

Sprawozdanie z przebiegu XI konkursu poetyckiego dla młodzieży

"W górach jest wszystko co kocham ..." o kwiat goryczki z "Berda"

 

 

            Konkurs jest organizowany od 11 lat, a jego wyniki ogłaszane są podczas kolejnych biesiad literackich poświęconych twórczości Jerzego Harasymowicza, organizowanych przez Hufiec ZHP Ziemi Sanockiej. Celem konkursu jest

  • uczczenie pamięci Jerzego Harasymowicza i popularyzacja Jego twórczości,
  • upowszechnianie piękna języka polskiego,
  • rozbudzanie zainteresowań twórczością poetycką wśród młodzieży,
  • promocja uzdolnionych młodych twórców.

Laureatami tegorocznej edycji zostali:

  • Martyna Myćka z Prusieka (kategoria: harcerze/ młodzież klas IV-VI) – I miejsce
  • Maciej Henryk Modzelewski  z Białobrzegów w woj. mazowieckim (I miejsce) i Paulina Myćka z Prusieka (II miejsce) -  kategoria: harcerze starsi /młodzież gimnazjalna.
  • Jarosław Pankiewicz  z Sanoka (kategoria: wędrownicy/młodzież ze szkół ponadgimnazjalnych, osoby dorosłe do 35 roku życia – III miejsce).

Wyróżnienie otrzymała Pani Jadwiga Naczas za wiersz "Burza" (poza konkursem).

 

Nagrodzone wiersze:

 

Martyna Myćka - Chmury

 

Moja góra

Stoi dumna

z głową w chmurach.

Czochram stopą włosy góry.

Wchodzę w chmury.

 

 

Maciej Henryk Modzelewski – Górskie wspomnienia

 

                  Janowi Pawłowi II

Nuty zatknę na wiecznej tafli Popradu,

Niech uplotą się w prawdomówne echo

Niosące słowa Kogoś, Kto tu był,

Niech prostym gestem miłości

Rozkołysze wyszczerbioną gdzieniegdzie ciszę.

Sarna z diamentowymi oczami coś niespiesznie skubnie,

Roznieci się zapach gryzionej trawy,

W jej źrenicach odbije się postać Kogoś, Kto tu był

I chwalił dzieło Pana.

Łatwo łamliwe badyle zaszumią górskie modlitwy,

A kozice zastrzygą uszami wciągając powietrze

Przesycone zasłuchaniem, zamyśleniem, rozmodleniem,

świadectwem wiary. Wiary w Boga i człowieka.

 

Maciej Henryk Modzelewski – Seraj halnego i o słońcu, które przyrumieniło liście buczyny ...

 

Ponaglany przez halny, kożuch liści buczyny

Przyszpilony do ziemi, śpiewa szelestliwe, rubinowoczerwone serenady.

Zrywają się misterne, lepkie sieci pajęcze między pęczkami kosodrzewiny.

Przystrzyżone włosy smętnej paproci znów przywiędły.

Zapomniany promień smokta perlistą wodę z kamienistego potoku,

Skwapliwie skubie ametystowe pachnące wrzosy,

Rozbełtane powietrze świszcze między pniami poręby,

Wystrzeliły w górę rulony liści i uschnięte trawiaste kłosy.

Paulina Myćka – Mój dom

Wracam do Domu

wchodzę przez bukowe

drzwi klasu

Siadam na zielonym

dywanie trawy.

Pozwalam wiatrowi

rozczesać włosy z problemów

Słucham, jak Siostra Cisza

opowiada, co wydarzyło się

tu wczoraj.

W moim Domu

każdemu "dzień dobry".

Mój Dom – Góry.

 

 

 

 

Jarosław Pankiewicz – Panorama ze Smereka

Jak konie w Koloseum rżące

Połoniny rozłożone zapisują wrażenia

Okrążają Cię w zachwycie.

Nie dość masz rydwanów patrzenia

Jak oceany zatapiające,

Żuków z Otrytem- dwaj bracia starzy

Statki starych wypraw

zieloność żłobią na Twej twarzy.

Jak mapy pożółkłe

Korbania z Łopienką tajemnicą owiane

Chowają coś skrycie

Odliczając kilometry stracone- chciane

Jak księżyc zdziwiony

Hyrlata siostra przyrodnia niedźwiedzicy

Siedzi taka zadumana

Szepcąc o dwóch zębach kolejki z Balnicy.

Jak sokół niebieski

Jest i Krzyż z widokiem dookoła

Rozpościera ramiona

Stoi taki dumny- o modlitwę woła.

Jak pociąg z rozkładem

Po peronów pełnych bezmiaru kwiecistych

Musisz już odjeżdżać

W podróż kolejną wspomnień rozłożystych

Twoich w pamięci wyrytych- Panoram górzystych.

 

Jarosław Pankiewicz – Poszukiwacz drogi

Była cembrowina rozdarta bukowymi korzeniami,

pamiętająca tamtą ścieżkę pośrodku owej jesieni.

Ty jak mały książę z rozczochranymi marzeniami,

Chadzałeś nią nieraz łaknąc rozdzierającej zieleni.

Był i liść stary w dawno zamkniętym zielniku,

walcząc z kartkami, jak dobosz armii złowrogich.

Werblami idee chowałeś w kochanym Smolniku

tyle pozostało niewypowiedzianych- tak drogich.

Był i kwiat wrzosu, księżycem na wietrze miotany

Zagubił się jak Twój uśmiech niepewny- pocieszny.

Wymarsz twój ostatni tak bardzo niezapowiedziany,

jak lot „awionetki”- gitarą struny tak bardzo śmieszny.

Szukający Autarkii w połoninach niebieskich,

Pomnij i Ty, że tak już to będzie:

 „gdzie indziej jest to miejsce

            gdzie jest nie wszędzie”.

Z ostatnim Czuwaj dla Stacha- Jarek

 

Maria Naczas – fragment wiersza "Burza"

      Wiatr mścił się na liściach

przeganiając je w szalonym tańcu,

            zamiatał trawy,

            czesał drzewa,

łamał odwagę, której i tak było mało.

    Urocze strumyki pokazały kły,

 kąsały i wyrywały swoje koryto

            i kaskadami

spadające w dół wody grzmiące

kipiące – jak diabelska smoła,

na ucieczkę – nie dawały szansy.

      Przerażona widokiem lata

           stałam skamieniała ...